Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kung fu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kung fu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2012

Miecz Taiji, klasyczny styl Yang

Chyba pora na krótki odpoczynek od Hekiganroku. Do mojej kolekcji dołączyła kolejna książka poświęcona chińskiemu mieczowi, tym razem "Taji Sword, Classical Yang Style" autorstwa dr. Yang, Jwing-Ming'a. Autor pochodzi z Tajwanu, jest znanym nauczycielem Taijiquan i Quigong.


W przeciwieństwie do "The Complete Jianshu" omawianego wcześniej, która próbowała podejścia nieco zbliżonego do tego jakie zaproponowało kendo, czyli dokonania wyboru i koniecznej redukcji zestawu technik, tutaj mamy do czynienia z bardziej tradycyjnym potraktowaniem tematu.

Autor, po zakończeniu obowiązkowej gry wstępnej (wszelkie podziekowania, dedykacje i inne tego rodzaju formalności zajmują pierwszych 10 stron) rozpoczyna od opisu tego czym jest miecz, jak się z nim obchodzić (etykieta miecza) i rysu historycznego. Ujmując rzecz możliwie oględnie, nie jest to szczególnie porywająca część książki, sprawia raczej wrażenie kolejnej "jazdy obowiązkowej" którą trzeba odbębnić ale która w gruncie rzeczy nieprzesadnie autora obchodzi.

Po 20 stronach suchego tekstu dochodzimy do części o wiele bardziej interesujących, czyli 79 stron podstaw. Zawierają one króciutkie wprowadzenie, opis sposobów trzymania miecza, ważniejsze postawy, ćwiczenia energetyczne (czyli po prostu kilka prostych ćwiczeń Qi Gong), po których następuje opis podstawowych pojęć oraz technik. Brzmi to nieco słownikowo, ale w rzeczywistości jest jednym z lepszych kompendiów pojęć- nazw cięć i bloków stosowanych w szermierce jian. Autor powołuje się tu na definicje z kilku źródeł, głównie: "The Great Importances of Wudang Sword Techniques", "The Great Dictionary of Chinese Wushu", "The Seven Star Sword". Każda z 30 technik pokazana jest na serii fotogramów (3-4, zależnie od stopnia skomplikowania), objaśniona cytatem ze źródła oraz komentarzem autora. Nazwy technik podane są w wersji angielskiej, romanji oraz- jakżeby inaczej- w zapisie oryginalnym.


Dalej znajdujemy przedstawioną krok po kroku formę. Poszczególne ruchy zaprezentowane są w podobny sposób w jaki przedstawiano podstawy, jedyną różnicą jest dodanie zastosowań praktycznych czyli tego, co wyjątkowo rzadko można zobaczyć w pokazach Wushu, a co stanowi główny przedmiot zainteresowania praktyków Jianshu. Kolejny solidny (79 stron) i dobrze podany kawał mięsa.

Ostatnim z rozdziałów "praktycznych" są zajęcia w parach czyli zadaniówka. Zbiór 10 kombinacji do wykonywania z partnerem, "zapętlonych" tak, żeby można było pracować nad wyrobieniem nawyków, w sposób który wszyscy praktycy wschodnich walki z miejsca rozpoznają.

Całość zamyka podsumowanie oraz dwa dodatki: słownik nazw technik stosowanych w mieczu Taiji (w praktyce nazwy te są takie same w obrębie większości szkół Wushu z którymi się spotkałem) oraz tłumaczenie i słowniczek chińskich zwrotów i terminów użytych w książce.

Sumując: moim zdaniem książka o kilka poziomów lepsza niż "The Complete Jianshu". Techniki pokazane bez zbędnej mistycznej propagandy i nabijania tekstu "byle więcej"- samo gęste, podane przejrzyście i "uczciwie", bez sadzenia się na zarabianie kasy na udawanej głębi. Szczerze polecam.


czwartek, 15 kwietnia 2010

Jian Adam Hsu- Hanwei

Kolejna z chińskich broni w mojej kolekcji. Tym razem dyskretny urok burżuazji- arystokratyczny jian. Broń uważana za najtrudniejszą do opanowania, atrybut cesarzy i uczonych.

Jako że Hanwei jest znany z dość... nierównej jakości swoich produktów, otwierałem pudełko "z pewną taką nieśmiałością". Albo miałem szczęście albo ta- jeszcze dość świeża- seria jest wyjątkowo udana. Miecz reklamowany przez sifu Adama Hsu jest wzorowany na egzemplarzach z epoki Ming. Oprawa raczej dość skromna, z różanego drewna z okuciami ze stali i drobnym medalionem z grawerunkiem smoka na jelcu.



Podobnie jak w większości produktów CAS/ Hanvei miecz jest świetnie zabezpieczony- nie ma szans żeby został uszkodzony podczas transportu. Solidne, dopasowane opakowanie ze styropianu. Ogólne wrażenie bardzo dobre- mimo że nie jest to nawet "środkowy" zasięg cen produktów Hanwei wszystkie części są solidne (nie ma mowy o cienkich, blaszanych okuciach) i dobrze spasowane. Oczywiście metalowe części oprawy to odlewy (trudno liczyć na ręczne cyzelowanie przy cenie poniżej 300$) ale nie widać śladów szwów czy nadlewów. Z pewnością nie zaszkodziłoby im odrobinę więcej staranności przy polerowaniu i montowaniu medalionów ze smokiem (jedyny element który wygląda na tyle niestarannie że nie pasuje do reszty) ale tak naprawdę to raczej marudzenie- miecz wykonano naprawdę dobrze, zwłaszcza jego drewniane elementy dopracowano bez zarzutu. Z pewnością wymaga oczyszczenia z grubej warstwy smaru zabezpieczającego go przed korozją (grubej znaczy w tym przypadku naprawdę GRUBEJ), na moim egzemplarzu klinga ma kilka drobnych otarć ale ponownie- to nic czego nie usunęłaby pasta polerska na szmatce.

Jeśli chodzi o walory użytkowe: miecz jest dość masywny- mam wrażenie że waga podana na stronie producenta jest nieco zaniżona. Środek ciężkości mocno z przodu (jakieś 10 cm mierzone od jelca) co za tym idzie broń o długości niektórych rapierów europejskich jest od nich o wiele bardziej przeważona na sztych. Pomaga to przy ruchach po kole i rąbaniu- wówczas jian bardzo ładnie "płynie", ale przy sztychach i w postawach poziomych jest nieco mniej korzystne i oczywiście nie do końca zgodne z tym jak wyważano oryginały. Z drugiej strony współczesne sztuki walki mają swoje prawa a o mieczu w TaiChi można powiedzieć wiele i niemało z tego co się o nim powie będzie pozytywami, ale z pewnością nie to, że ma zastosowania bojowe.

Sumując- bardzo ładna, starannie wykonana broń treningowa. Z racji jej statusu raczej nieprędko dobrnę do form (póki co Wu Lang Ba Gua Gwun sprawia mi poważne problemy) ale jako urodzony gadżeciarz jestem bardzo zadowolony.